Blog
z odmętów szaleństwa :-)
kemir
kemir optymistyczny sceptyk
8 obserwujących 158 notek 143010 odsłon
kemir, 17 czerwca 2017 r.

Czy Tusk jest zdrajcą? Część 1.

1545 20 0 A A A

"To zdrajca! Bodajś skonał w rozpaczy! Bodaj ród twój wygasł! Bodaj diabeł duszę z ciebie wywlókł... zdrajco! Zdrajco! Po trzykroć zdrajco!"
Henryk Sienkiewicz "Potop"

Czas i miejsce: 22 maja 2014, Gorzów, II Liceum Ogólnokształcące.

Jedna z licealistek zapytała Tuska, dlaczego "udaje patriotę", podczas gdy "jest zdrajcą Polski". Ten zmieszany odparł, że uczniowie "mają duże poczucie humoru" i poszedł na spotkanie  z przedstawicielami lokalnych organizacji pozarządowych.

Drobny - zdawałoby się - incydent,który poszedł w zapomnienie i nigdy nie zyskał należnej rangi poważnej dyskusji o człowieku, który w najnowszej historii Polski odegrał i nadal - niestety - odgrywa istotną rolę. Upłynęły trzy lata od tego incydentu, w Polsce wiele się zmieniło i zmienia, trwa wojna polityczna o przyszłość Polski, a Tusk robi polityczną karierę w Europie - formalnie na najwyższym stanowisku w Unii Europejskiej. Jego postawa, działalność i polityczna aktywność budzi skrajne kontrowersje: dla jednych jest kimś w rodzaju "cywilnego" Jana Pawła II, dla innych jest książkowym przykładem zdrajcy Ojczyzny, poniżającym się w wysługiwaniu obcym interesom - głównie interesom niemieckim.

Nie ukrywam, że należę do tej drugiej grupy, zatem mój wywód będzie subiektywny, chociaż nie pozbawiony szczegółowej oceny byłego premiera i aktualnego "prezydenta" Europy. Problem w tym, że oceniając Tuska trudno - a właściwie nie sposób - podzielić kartkę na pół, żeby po jednej stronie wypisać "plusy" a po drugiej "minusy" jego politycznej działalności. Trudność wynika z prostego powodu: nie widzę żadnych "plusów".  A ponieważ trudno oczekiwać, że Tusk w najbliższej przyszłości stanie przed sądem  jako oskarżony o zdradę Ojczyzny, chce żeby niniejsza notka była moim - jako Polaka - prywatnym aktem oskarżenia demaskującym propagandowe mity o tym człowieku. Ze względu na obszerność notki i dużą ilość materiałów i źródeł, z których czerpałem "faktografię" notkę podzieliłem na części ( dwie lub trzy) - dziś zachęcam do lektury części pierwszej.

Zacznijmy zatem od początku

Czas i miejsce: 4 Czerwca 1992, Warszawa , sejmowy gabinet Prezydenta RP, Lecha Wałęsy.

Trwa narada, będąca w istocie zamachem stanu, mającym na celu odsunięcie od władzy rządu Jana Olszewskiego, reprezentującego wówczas tzw. obóz patriotyczny. Bezpośrednim powodem puczu jest tzw. lista Macierewicza, czyli lista 64 posłów, senatorów oraz członków rządu, których nazwiska widniały w zasobach znajdujących się w dyspozycji MSW.  Jako pierwszy figuruje na niej Lech Wałęsa jako tajny współpracownik SB, znany dziś jako TW „Bolek”. W naradzie bardzo aktywny jest młody Tusk, a jego "policzmy głosy" przeszło na stałe do historii Polski i polskiego parlamentaryzmu. Nadużyciem byłoby twierdzić, że Tusk był autorem puczu, ale ponad wszelką wątpliwość brał aktywny udział w wydarzeniu, którego skutki odczuwamy wszyscy do dziś. Nie podlega bowiem dyskusji fakt, że "nocna zmiana" spowodowała umocnienie się postkomunistycznych powiązań i układów zawartych w Magdalence. Można z całą pewnością stwierdzić, że gdyby rząd Olszewskiego przetrwał i przeprowadził niezbędne zmiany, dziś Polska byłaby zupełnie innym państwem. Czy lepszym, bogatszym, bardziej rozwiniętym? Nie wiem, bo to rzecz do szerokiej i trudnej dyskusji, ale na pewno innym. Donald Tusk przyłożył rękę do tego, że tak się nie stało.

"Policzmy głosy", to pewnego rodzaju motto, które do dziś przyświeca temu zimnemu, wyrachowanemu politykowi, zapatrzonemu w swoje kosmicznych rozmiarów ego.  To także  kamień milowy w politycznej karierze Tuska. Co prawda już wtedy pełnił funkcję przewodniczącego Kongresu Liberalno-Demokratycznego, ale po upadku gabinetu Jana Olszewskiego, w przedterminowych wyborach , kierowana przez Donalda Tuska partia nie przekroczyła wynoszącego 5% progu wyborczego i nie dostała się do Sejmu. Tusk spada jednak na "cztery łapy" i w kwietniu 1994 zostaje jednym z wiceprzewodniczących Unii Wolności, powstałej po połączeniu się KLD z Unią Demokratyczną. W wyborach parlamentarnych w 1997 uzyskał mandat senatora z ramienia UW i znalazł się w koalicji popierającej rząd Jerzego Buzka. Został wicemarszałkiem Senatu IV kadencji. Na początku 2001 po przegraniu rywalizacji o stanowisko przewodniczącego UW z Bronisławem Geremkiem odszedł z partii. 

Czas i miejsce: 24  stycznia 2001, Gdańsk, Hala Olivia

24 stycznia w hali "Olivia" spotyka się 4 tys. sympatyków PO. Jej liderzy - Donald Tusk, Andrzej Olechowski i Maciej Płażyński podpisali deklarację przystąpienia do Platformy Obywatelskiej. Działającą początkowo jako komitet wyborczy. W wyborach w tym samym roku, PO uzyskała w sejmie 65 mandatów, stając się największym klubem opozycyjnym. Donald Tusk objął stanowisko wicemarszałka Sejmu IV kadencji. Maciej Płażyński, który został pierwszym przewodniczącym partii, odszedł z niej w 2003. 1 czerwca 2003 przewodnictwo w PO przejął Donald Tusk. Olechowski formalnie będzie jeszcze w PO do lipca 2009 roku, ale po objęciu pełni władzy przez Tuska, zostaje praktycznie bez wpływu na politykę i program Platformy.

Opublikowano: 17.06.2017 14:10. Ostatnia aktualizacja: 17.06.2017 14:25.
Autor: kemir
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Z mojego subiektywnego punktu widzenia jestem całkowicie obiektywny.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @1maud Bardzo wartościowy i potrzebny artykuł. Niestety beton tego nie przeczyta, a nawet...
  • @Michał Jaworski O psychoanalityk się znalazł :-) Wie Pan co? Wśród nieco młodszego...
  • @zeszyt-w-kratkę Cyt: "jednak napiszę go z patriotycznego obowiązku..." Skoro tak widzi Pani...

Tagi

Tematy w dziale Polityka